piątek, 2 maja 2008

Orędzie na majówkę

Jakoś tak dziwnym sposobem majowe słońce napełniło mnie energią, aby tuż po zachodzie wysłuchać tego, co ino nasz nowy premier ma nam do przekazania. Komu słońca bądź energii zabrakło, może w wolnym czasie chociaż tekst orędzia przeczytać na RP.pl.

Zapowiedzi, zapowiedzi, zapowiedzi...
Porównując dzisiejsze przemówienie premiera do expose sprzed wyborów, można stwierdzić, iż Donald Tusk jest w pewnym sensie konsekwentny w działaniu - tak jak przed wyborami przedstawiał swoje plany, tak i pół roku później nadal o planach mówi, ba i to jak mówi!

"Dzieciom najedzonym i bezpiecznym trzeba zapewnić odpowiedni rozwój fizyczny i umysłowy." - a i owszem, a do tego fizycznego ma posłużyć projekt "Boisko w każdej gminie", znany jeszcze z czasów rządów PiS, tyle że pod inną nazwą - "Blisko boisko"; umysłowo zaś... program o nazwie "Dostęp do komputera dla każdego ucznia", czyli po prostu kontynuacja komputeryzacji szkół.

Dalej - zapowiedź reform emerytalnych; głównie program aktywizacji emerytów 50+; szkoda, że premier nie wspomniał o wydłużeniu służby mundurowych; natomiast nie omieszkał poruszyć propozycji "likwidacji" abonamentów radiowo-telewizyjnych, tym razem już tylko dla emerytów (też nowość, wykluczając osoby po 75. roku życia, które od kilku lat go nie muszą opłacać).

Nie twierdzę, że reformy emerytalne czy zapewnienie posiłku dzieciom nie są ważnymi sprawami; owszem są i były, co pokazały ostatnie rządy; jednak na chwilę obecną zajmowanie się sprawami pobocznymi nie jest pożądane, więcej - jest mydleniem oczu [wyborcom], chowaniem się przed podjęciem naprawdę istotnych działań. A na to, nie na zapowiedzi - czas już najwyższy. Zgodnie z zeszłorocznym expose miały być podwyżki, a biednym miało żyć się lepiej... i owszem są podwyżki:
W stosunku do 2007 r. sery podrożały w Polsce o blisko 30 proc., masło o 25 proc. pieczywo o 15 proc., mleko o 18 proc., drób ok. 25 proc., cytryny o 87 proc., margaryna 25 proc., makaron ok. 18 proc., jajka (10 szt.) ok. 17 proc., schab ok. 15 proc., płyn do zmywania naczyń „Ludwik” ok. 16 proc., mydło ok. 10 proc. Podrożały też wizyty u lekarza, przejazdy, w tym bilety kolejowe, autobusowe, woda, opłaty kanalizacyjne o ok. 10–15 proc., wywóz śmieci do 40 proc. źródło onet.pl
Ale biednym niekoniecznie będzie żyło się lepiej. A co robi rząd z premierem na czele? Otóż rząd dryfuje, premier zaś spokojnie zapowiada kolejne plany. Jak to stwierdził premier już we wstępie - jest to "okazja, by powiedział o tym, co uważa za ważne", a ważnym jest aby ładnie ubrać w słowa nieudolność rządu.

Mimochodem usłyszał pewnie niejeden, że orędzie Donalda Tuska przygotowała prywatna firma. Nie wnikam w przyczyny fochów premiera w stronę TVP (chociaż mogłaby tu powstać ciekawa analiza); tym bardziej jeśli p. Liszka, rzeczniczka prasowa rządu, wyraźnie zaprzecza, jakoby miałoby to związek z osobą p. Koteckiej (akurat ta korelacja najmniej by mnie interesowała...); niemniej jednak pragnę postawić proste pytanie - z jakich środków ów prywatna firma została opłacona? Kto te środki zapewnia?

Dziękuję za uwagę,
"Życzę Państwu w tych dniach spokojnego, radosnego świętowania, spacerów i pięknej pogody".

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jakby nie patrzeć - wypuszczanie jednej ładnej, PR-owej wypowiedzi za drugą jest głupie. Acz z drugiej strony koncepcja "rządół spokoju", gdzie nikt nie próbuje na siłę robić żadnych spektakularnych zmian ani prowadzić równie efekciarskiej walki z układem - całkiem głupia nie jest ;]

Paweł Patrycjusz pisze...

Rzekłbym, że jest wręcz genialną bronią, zwłaszcza do walki z wizerunkiem PiSowskiej bestii; która nijak może się przed nią obronić. I to od początku potwierdzały sondaże. Ale prędzej czy później, jak głód zajrzy do gara poddanym, a celnikom, pielęgniarkom i innym znudzi się "rządół spokoju", przyjdzie kryska na matyska ... :]

Anonimowy pisze...

Ej, zostaw moje alt+w dające w efekcie ł w spokoju :>

Poza tym - ja nie mówię, że kryska nie przyjdzie. Ba, powiem nawet, że wcale z rządami spokoju do czynienia nie mamy, patrząc na zakusy pani Hall na system edukacji albo na to, co dzieje się w Ministerstwie Kultury.

Paweł Patrycjusz pisze...

To i tak relatywne; patrz co było za czasów Romka w MENie; w porównaniu z tym można pokusić się o stwierdzenie, że teraz mamy spokój ^^ Ale za to w szkolnictwie wyższym już spokoju nie ma; elita intelektualna już została rozruszana przez ministerstwo :]
Co do dep. ds. Kultury - ?? nie jestem na bieżąco. Ot sesja goni i od jakiegoś czasu jestem 'wyłączony z życia publicznego'.

Anonimowy pisze...

Mam na myśli likwidację programu operacyjnego Patriotyzm Jutra, który, fakt faktem - w istocie był używany niezgodnie z przeznaczeniem i założeniami, ale wystarczyło moim zdaniem lekko go zreformować, a nie całkiem się pozbywać. No chyba że na to miejsce zostanie powołane coś nowego, ale o tym nic nie słychać.

If it's about szkolnictwo wyższe - jakikolwiek ruch w tym temacie był potrzebny od dawien dawna, śmiem się pokusić o stwierdzenie, że mniej więcej od 1989 r. ;)