"Benn ihr seid gestorben und euer leben ist verborgen mit christo in gott" (dot. 1914-18) - znalezione w zachodnio-pomorskim; w jednej z wiosek. Na kamlocie/obelisku/nagrobku dla niemieckich żołnierzy. Nad napisem widnieje hełm i bagnet. A to wszystko 8 metrów od wejścia do tamtejszego POLSKIEGO kościoła rzymsko-katolickiego. Piszę to, aby nie zapomnieć. O czym - sami się domyślcie.
„Kto podniesie rękę na władzę ludową, temu zostanie ręka odrąbana”. Autorstwa łysego Cyrankiewicza, kiedy - wstyd pytać, a raczej - wstyd nie wiedzieć. Czego nie powie wam pani od historii - elitarną wiedzą jest znajomość faktu, iż w owych czasach został wykonany ODLEW RĘKI i przesłany do władzy ludowej.
niedziela, 29 czerwca 2008
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Wakacyjnie
Ogólnie rzecz ujmując w zarodku, telefony komórkowe marki nokia są nie do zdarcia. Nawet mój od paru ładnych lat trzyma się bez problemu. Szkoda tylko, że wbudowana opcja budzika czasem wyciąć niezły numer człowiekowi potrafi. Ba, co gorsza studentowi w trakcie sesji, na godzinę przed egzaminem... Jak kamień w wodę przepadła kolejna szansa na "bez-wrześniowe" przejście całego tego paskudztwa. Toteż jako zadośćuczynienie postanowiłem zdziałać coś twórczego i... obczaić sytuację na rynku pracy.
Oprócz niekwestionowanego renesansu w przemyśle medialnego obsmarowywania, gdzie zarobić może każdy (pod warunkiem, że posiada w miarę sprawny i zarazem często używany dyktafon, a jeszcze lepiej z jakimś hakiem potwierdzającym bolkową lub lolkową przeszłość jednego z najwyższych sług na dworze państwa), dopadłem coś w sam raz dla mnie:
"tragarza indeksów (czy może lepiej: wożącego indeksy). Jego praca polega na wożeniu w walizce studenckich indeksów, do domów przeróżnych profesorów, po to, by ci dokonali w nich odpowiednich wpisów."
No tak. Niegłupie zadanie. I nawet w dyktafon nie trzeba inwestować. Mi na ten przykład przydałby się właśnie taki tragarz, co by to mój indeks podwiózł, abym z domu ruszać się nie musiał po porażkę. I profesor byłby jak raz zadowolony, bo wreszcie uszkodzony rozrusznik, w wiekowym już maluchu, skończyłby pełnić funkcję utleniacza do włosów i intensyfikatora ciśnienia, słowem substytutów porannego papierosa i kawy. A może pójdziemy dalej? Całkowita digitalizacja uczelnianych papierów i tragarze indeksów... online? Portal społecznościowy zrzeszający tragarzy? Znajdź swojego tragarza ze szkolnej ławki lub poznaj urodziwą tragarkę ze swojej okolicy. Zarejestruj się na wrześniową paradę tragarzy już dziś! Na najszybszych czeka 10 darmowych zaproszeń na trag-arz festiwal. Wystarczy posłać maila w stronę mojej skrzynki pocztowej.
Źródło
Oprócz niekwestionowanego renesansu w przemyśle medialnego obsmarowywania, gdzie zarobić może każdy (pod warunkiem, że posiada w miarę sprawny i zarazem często używany dyktafon, a jeszcze lepiej z jakimś hakiem potwierdzającym bolkową lub lolkową przeszłość jednego z najwyższych sług na dworze państwa), dopadłem coś w sam raz dla mnie:
"tragarza indeksów (czy może lepiej: wożącego indeksy). Jego praca polega na wożeniu w walizce studenckich indeksów, do domów przeróżnych profesorów, po to, by ci dokonali w nich odpowiednich wpisów."
No tak. Niegłupie zadanie. I nawet w dyktafon nie trzeba inwestować. Mi na ten przykład przydałby się właśnie taki tragarz, co by to mój indeks podwiózł, abym z domu ruszać się nie musiał po porażkę. I profesor byłby jak raz zadowolony, bo wreszcie uszkodzony rozrusznik, w wiekowym już maluchu, skończyłby pełnić funkcję utleniacza do włosów i intensyfikatora ciśnienia, słowem substytutów porannego papierosa i kawy. A może pójdziemy dalej? Całkowita digitalizacja uczelnianych papierów i tragarze indeksów... online? Portal społecznościowy zrzeszający tragarzy? Znajdź swojego tragarza ze szkolnej ławki lub poznaj urodziwą tragarkę ze swojej okolicy. Zarejestruj się na wrześniową paradę tragarzy już dziś! Na najszybszych czeka 10 darmowych zaproszeń na trag-arz festiwal. Wystarczy posłać maila w stronę mojej skrzynki pocztowej.
Źródło
Subskrybuj:
Posty (Atom)