... i nawet zapewnienia o wydojeniu jabola za zdrowie metali nie dziwiły o 6 rano. Nie dziwiły w świetle myśli o sierpniowym wysypisku pod banderolą Owsiaka. Już tydzień później myśl nabrała kolorów, napęczniała i w blasku grzejącego słońca wypełzła z długowłosych czerepów, aby na kostrzyńskim polu przerodzić się w doświadczenie.
Pacyfa. Przyodziany twardy kijek od dłuższego czasu zastępuje flagę biało-czerwoną; ino Mazurek Dąbrowskiego jeszcze w dal nie spłynął pewnie, w końcu nie jest trudnym sprofanować jedną zwrotkę. Romek dmuchnął w gwizdek i tłum wystartował, z lewackimi guru.
Co profesor rzekł do ludu? Że ocalił Polskę. Co z kobiecych ust wypadło? Uciekać czym dalej, ino Polskę pozostawić. Hołdys robił za cenzurę, niewygodnym głos odcinał. Widać Jurek nie podpasił, bo niebawem głos też stracił...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
wrażenia po stoku?
Prześlij komentarz